Nowy laptop za 220zł, czyli jak mieć nowego laptopa za niewielkie pieniądze [5]

Niby odpuściłem sobie kupno nowego laptopa, bo zaplanowane na ten cel 1600zł piechotą nie chodzi. Z drugiej strony wcale nie mam zamiaru rezygnować z usprawnienia laptopa, który przeżył kilka shakeów, koli i szklanek wody – klawiatura działa tylko częściowo, touchpad wcale. Procesor celeron 1,86Ghz nie jest szczytem techniki. Zamiast jednak wydać 1600zł wybrałem drogę frugalisty:

1.) Klawiatura
Jako pierwszą rzecz zmieniłem zalaną, sklejoną i częściowo uszkodzoną klawiaturę – jednak zamiast wydać 100zł kupiłem klawiaturę w innym języku i zwyczajnie podmieniłem klawisze, efekt ten sam, cena o 50zł niższa.

2.) Obudowa
Drugą zaplanowaną rzeczą jest wymiana dolnej części laptopa łącznie z touchpadem i całą obudową. Po naprawie laptop będzie jak nowy. Za (oryginalną) obudowę zapłaciłem 70zł z przesyłką.

3.) Pamięć
Trzecią częścią planu jest rozbudowa pamięci ram z 1GB na 2 GB, czyli maksymalnie dostępnej ilości pamięci dla tego modelu laptopa (Acer Extensa 7220). Koszt: 50zł

4.) Procesor
Ostatnim klockiem będzie wymiana procesora celeron 1,86 na Core 2 Duo. Po wymianie komputer powinien działać znacznie sprawniej i szybciej. Za nowy procesor zapłacę 50zł.

Podsumowując:
Zamiast 1600zł zapłacę około 220zł. 4 godziny pracy, które spędzę na demontażu, montażu, zamianie i testowaniu sprzętu warte są w przybliżeniu 1380zł. Jestem zdania, że nie opłaca się kupować nowego laptopa. Ten sam wynik osiągnąć mogę za pomocą kilku godzin pracy i inwestycji w wysokości 220zł.

A ty, wolisz kupować nowe, czy naprawiać?

Komentarze: 5 - dodaj swój »

  1. andrre pisze:

    Jeśli się da, to naprawiam – najpierw próbuję sam, jeśli mi nie wychodzi (nie oszukujmy się ale nie każdy urodził się złotą rączką) to oddaje do naprawy.

    Ostatnią rzeczą jaką musiałem oddać do naprawy był mój samochód. Poszła uszczelka pod głowicą i przez to miał spore wycieki oleju.
    Większość części zamówiłem przez internet (sklepy naziemne mają przebitkę na częściach po 80-90%). Na samym rozrządzie oszczędziłem w ten sposób 120zł.

    Auto oddałem do mechanika i po 2 dniach było już zrobione.

    Cała impreza kosztowała mnie 1200zł (robocizna + części). To prawie 1/5 wartości samochodu ale postanowiłem go zrobić i pojeździć jeszcze 2-3 lata gdyż jest ekonomiczne a do tego pasuje do mnie ;-)

    Jeśli chodzi o laptopa to rok temu kupiłem w promocji Asusa za 1900zł i jego konfiguracja jeszcze przez długi okres czasu będzie dla mnie wystarczająca.
    Miałem starego Pc-ta, ale nie opłacało mi się go remontować ani usprawniać. Potrzebowałem szybko nowego sprzętu. A ponieważ nie miałem wolnej gotówki – wziąłem na 5 rat po niecałe 400zł nowego laptopa. Oprocentowanie 0%.

    Po pół roku komputer mi się zwrócił (dużo pracuję w domu) i nie powiem aby to był zły wybór.
    Samochód i komputer są moimi narzędziami pracy dlatego nie warto na tym przesadnie oszczędzać.

  2. Darek pisze:

    Fajnie że w końcu coś skrobnąłeś na portfelu ;)

  3. Portfel Domowy (Łukasz) pisze:

    @andrre – złota rączka to kwestia wprawy, ale niektórych rzeczy po prostu sam nie naprawisz. Gdy uznajesz, że coś jest ci potrzebne to tak jak mówisz – warto wyszukać najlepszej drogi do doprowadzenia urządzenia do stanu używalności. :)

    @Darek – dziekuję, powoli się wdrażam – trzeba opisać porażki zyciowe :D

  4. marcin pisze:

    Mam pytanie: gdzie szukałeś części? Allegro / ebay / jakiś sklep internetowy? Pytam, bo sam chętnie “odświeżyłbym” swojego laptopa.

  5. Portfel Domowy (Łukasz) pisze:

    Części szukałem na allegro i w sklepach online. Koniec końców wyszło na to, że wszystkie części kupiłem za pośrednictwem allegro.

Dodaj komentarz