Jak zabezpieczyć się przed kartą kredytową [2]

figa finansowa

Czasem dobrze jest nie mieć stałego zatrudnienia na umowę o pracę. Dziś w ramach programu urozmaicenia życia autorom blogów finansowych zadzwoniła do mnie bardzo miła pani z infolinii bardzo znanego banku. Konsultantka do konta osobistego chciała mi zaproponować kartę kredytową, a że byłem akurat w salonie obuwia – rozdarty między mierzeniem nowej pary kapci a weryfikacją danych osobowych, chętnie się zgodziłem.

Nastąpiła krótka przerwa na potwierdzenie personaliów, formy zatrudnienia i innych detali, po czym zostałem uprzejmie poinformowany, że instytucja nie przewiduje dla mnie nowej karty. Byłem zdruzgotany.

To nieprawda, że banki zarzucając cię opłatami i prowizjami chcą wydusić z ciebie ostatni grosz. Czasem instytucje zaufania publicznego same dochodzą do wniosku, że „do tego stolika już nie podajemy” i nawet gdybyś chciał kartę, grzecznie odmawiają. Ty też zaufaj bankom, zaufajmy im razem. Raz. Dwa. Trzy. Uffffffffffffff!

PS. Chcesz nie dostać karty? Zostań freelancerem!

Komentarze: 2 - dodaj swój »

  1. matipl says:

    To nie takie łatwe NIE dostać karty ;)
    Wiele banków, tak i mój, wydają karty kredytowe na podstawie historii operacji i nie potrzebne im do tego stałe zatrudnienie.

  2. Portfel Domowy (Łukasz) says:

    Nie wyraziłem zgody na przetwarzanie moich danych w celach marketingowych. Święty spokój.

Leave a comment