Warto strzyc się w domu, nie tylko ze względu na oszczędności [2]

Są ludzie, którzy powinni chodzić do fryzjera. Politycy i prezenterzy telewizyjni zdecydowanie powinni być nienaturalnie zadbani. Dla całej reszty społeczeństwa comiesięczny fryzjer zdaniem autora jest kwestią wyboru.
Pielęgnacja włosów jest oznaką szacunku dla samego siebie, sposobem na pokazanie samemu sobie, że jest się wystarczająco ważnym, by poświęcić na wygląd nieco więcej czasu. Niekiedy warto poprosić swoją lepszą połówkę o dokonanie niezbędnej korekty długości czupryny. Dużo przyjemniej, gdy czynności dokonuje żona lub dziewczyna (tudzież chłopak lub mąż). W międzyczasie można pożartować, poplotkować, wymienić poglądy lub pocałunki i wspólnie spędzony czas nie jest czasem straconym.
Najprostszy trymer do włosów kosztuje 30zł. Swój kupiłem rok temu. Oszczędności nie są duże, bo jak porównać 9 wypadów do fryzjera rocznie za 180zł z rzuceniem palenia? Jeśli chodzi o mnie, to wartość czasu spędzonego z żoną cenię sobie dużo wyżej.
PS. 180zł – cena maszynki = 150zł rocznie do przodu. Zanotowane w oszczędnościach.
Komentarze: 2 - dodaj swój »
ja ponad 4 lata nie odwiedziłem fryzjera, strzygę się maszynką, którą uzyskałem ze zbieranych mimochodem punktów w jakimś programie rabatowym – czyli jestem do przodu ~840 (3x 180+120) hehe
Ale za chiny nie pomyślałem by do fryzjera przestała chodzić żona lub córka. Ja pracuję w firmie pełnej informatyków, więc głowy na glacę albo jeżyka są OK, a innej fryzury poprawnie amator w domu nie zrobi ;]
W sumie :)
Strzygłem żonę z cieniowaniem itp. Wcale nie takie trudne, choć dla laika wymaga nieco cierpliwości. ;) A sam też na zapałkę ostrzyżony chodzę …