Jak osiągnąć sukces i dlaczego czasem sam jesteś swoim najgorszym wrogiem [4]

W przeciągu ostatnich dwóch miesięcy koło nosa przeszło mi w przybliżeniu 10000 zł. Nie dlatego, że popełniłem błąd i musiałem coś dopłacić lub zapomniałem o ważnej rzeczy i spotkała mnie kara. Przyczyna była bardziej prozaiczna: nie czułem chęci do podjęcia wyzwania. Mądry głos wewnętrzny mówił “Po co się będziesz angażował, przecież wszystko idzie w dobrym kierunku” – spłaciłem już jedną kartę kredytową i przyszłość zapowiada się dobrze.
Na drugim biegunie jest drobnica typu Paypal. Czy wiedziałeś, że mając konto w Paypal i adres w Polsce wypłatę otrzymasz tylko w złotówkach? Nawet gdy wyślesz sobie euro, wypłata zostanie automatycznie przeliczona na złotówki. A może chcesz skorzystać z konta walutowego? Witamy w krainie podwójnego przewalutowania po bardzo niekorzystnym kursie. Ot taki “ficzer” konta w Paypal. To tylko jakieś 100-200zł rocznie.
Możesz się wkurzać na opłaty bankowe. Możesz się wkurzać na to, że instytucja która nie ma zielonego pojęcia o zarządzaniu pieniędzmi każe ci płacić. Dlaczego nie mają pojęcia? Gdyby mi płacono za każdą drobnostkę, którą robię mój zysk byłby znacznie wyższy niż obroty dowolnego banku. Znów tylko 100-200zł rocznie.
Nie jest ważne, że usługi firm z których korzystasz są marne, jeżeli sam sobie podstawiasz nogę. Patrząc na ostatnie dwa miesiące, to ja okazałem się największym wrogiem samego siebie.
Morał: Nie odniesiesz sukcesu wbrew sobie. Porozmawiaj ze sobą i znajdź w sobie przyjaciela. Może nie uda ci się od razu, ale zacznij teraz, żeby później mieć dobrego partnera do działania.
Komentarze: 4 - dodaj swój »
yyy kompletnie nie rozumiem tego wpisu. Gdzie tu jest to 10000 o którym piszesz na wstępie i ogólnie o co chodzi?
Przepraszam, jeśli wpis jest niejasny. Widać jest emocjonalnie przeładowany i w takim razie możesz go spokojnie zignorować. Chodziło o to, że suma przegapionych okazji w ostatnich dwóch miesiącach sumuje sie do mniej więcej 10k zł. ;)
ok już załapałem. Wpis trochę niejasny ale fajnie że emocjonalny. Takie są najlepsze.
Mój emocjonalny został uznany za sztuczny :(