Napoje gazowane i budżet domowy [2]
Do niedawna byłem wielkim fanem napoju gazowanego o nazwie Cola. Litrowa butelka kosztuje 4zł, jedna dziennie, 1.460zł rocznie. Rzuciłem nawyk, ale całkiem bez dawki cukru jeszcze się nie obędę, więc zamiast tego przerzuciłem sie na napój, który lubię równie bardzo: herbatę cytrynową/brzostkwiniową (zużywam 2 opakowania na tydzień). Colę pijam teraz raz tygodniowo – dla smaku. Dla budżetu domowego ta mała zmiana ma znaczące konsekwencje:
Było:
- 1 butelka Coli = 4zł * 365 dni = 1.460zł rocznie
Jest:
- Opakowanie herbaty granulowanej = 4zł * 2 * 52 tygodnie = 416zł rocznie
- 1 butelka Coli tygodniowo = 4zł * 52 = 208zł rocznie
- Suma: 624zł rocznie
Czysty zysk
W porównaniu do picia Coli zyskałem:
- lepsze samopoczucie (mniej cukru)
- powolny spadek wagi (mniej cukru)
- bidony …
O co chodzi z bidonami
Dużo podróżuję po Warszawie, więc aby w biegu móc się napić kupiłem 2 aluminiowe bidony 0,5 litra (razem z przesyłką 24zł), które noszę ze sobą. Herbatę robię rano, napełniam bidony i ruszam w trasę.
W chwili obecniej poza korzyściami zdrowotnymi oszczędzam 836zł rocznie – a gdy już będę gotowy przerzucić się na zwykłą herbatę owocową bez cukru (opakowanie 4zł – 25 torebek – mocno zachwalana przez moją żonę) roczny koszt napojów spadnie do 117zł, co z jednej strony będzie miało dalszy pozytywny wydźwięk zdrowotny, a z drugiej wzmocni portfel domowy o kolejne 507zł rocznie (byłoby w sumie 1340zł).
Na razie zanotuję dodatkowe 840zł na korzyść portfela.
Komentarze: 2 - dodaj swój »
ciekawe spostrzezenia,
btw. ja wole pepsi :D
pozdrawiam.
Rzeczywiście jak sie wszystko obliczy to liczby są spore, lepiej sobie sok kupić niż te gazowane wody pić.