Dlaczego nie warto żyć na kredyt [4]

Pokusa używania kart kredytowych, to coś czemu ciężko się oprzeć. Przechodzisz obok sklepu, widzisz ciekawą rzecz i myślisz “mam przecież 10.000zł limitu na karcie kredytowej, skorzystam”. Dopiero po jakimś czasie, gdy poupychana gdzie popadnie sterta zakupów w domu zdążyła już obrosnąć kurzem zauważasz, że portfel domowy ma nowego przyjaciela – miesięczną ratę spłaty kredytu.

Na moim przykładzie wyglada to następująco (finanse – dane z maja 2009):

  • Karta kredytowa 1 / oprocentowanie: 20% / Kwota: 1.048 PLN
  • Karta kredytowa 2 / oprocentowanie: 21% / Kwota: 2.869 PLN
  • Kredyt gotówkowy / oprocentowanie: 12% / Kwota: 1.956 PLN

Suma zadłużenia: 5.873 PLN

Zadłużenie – Co w tym złego?

Niby suma (5.873zł) poniżej średniej krajowej (ok. 7.000zł), ale wystarczy popatrzeć na odsetki:

  • 1.048 PLN * 20% = 210zł rocznie
  • 2.869 PLN * 21% = 602zł rocznie
  • 1.956 PLN * 12% = 235zł rocznie

Suma odsetek: 1047zł rocznie

Koszt utrzymania długu

Koszt utrzymania mojego długu w skali rocznej wynosi 1050zł. To tysiąc złotych, które samoczynnie wyparowuje z mojej kieszeni. Zakładając, że zarabiam 40.000zł* rocznie brutto właśnie wyrzucam 2,6% swoich pieniędzy do kosza. Patrząc na kwotę netto (28.670zł) udział kosztu obsługi długu wzrasta do 3,7%, z każdych zarobionych 100zł mam tylko 96,30zł.

* ok. 3.333 zł miesięcznie, średnia krajowa wg. GUS, marzec 2009r.

Podsumowanie

Życie w długu jest do bani, wypisuję się z tego (kiepskiego) interesu tak szybko, jak dam radę.

Komentarze: 4 - dodaj swój »

  1. Dobrze powiedziałeś “Jak szybko dam radę” :)
    Sam tkwię z kartami. Limity jeszcze niewykorzystane, powoli je spłacam, jednak od czasu do czasu znowu coś uszczknę :/

    Karta 21% 1900 zł
    Karta 9,9% 1800 zł
    Karta 22% 3000 zł

  2. Łukasz Sobek says:

    Jacek, a jaką ty masz kartę z 9,9%?

  3. Kredyt Bank miał taką w promocji – oczywiście mowa o procencie od płatności. Za wypłatę gotówki jakoś standardowo koło 20% pewnie…

  4. pupsikgirl says:

    życie na kredyt czy życie z kredytem? ani jednego ani drugiego jeszcze nie mam, ale praca w dziale windykacji dużo uczy… a ludzie powinni lepiej nauczyć się czytać ze zrozumieniem, bo połowa nie wie co podpisuje… a to wcale nie jest napisane obcym językiem….

Leave a comment