Turbowózek [2]

O turbowózku pisałem już z okazji kociego frugal tour extreme i żeby pokazać, czym autor bloga wspomaga się w przypadku dużych zakupów, postanowiłem umieścić jego zdjęcie na blogu.

Wózek dostaliśmy od mojej mamy, która go nie używała. A że moja ukochana żona jest po raz drugi w ciązy przyszła babcia od razu zgodziła się na odstąpienie środka transportu artykułów różnej maści. Pierwotnie głównym użytkownikiem wózka miała być moja lepsza połowa, ale sprzęt tak bardzo przypadł mi do gustu, że nie dość, że głównie ja go uzywam, to jeszcze został mianowany turbowózkiem (turbo ze względu na długość nóg współwłaściciela, który prześcignie nim każdą turbobabcię).

Behold the turbowózek:

turbowózek

Komentarze: 2 - dodaj swój »

  1. olga says:

    Myślałam swego czasu nad zakupem takiego wózeczka, ale przeszło mi, kiedy uświadomiłam sobie, że namęczę się dużo bardziej – krzywizna chodników w mojej okolicy jest mocno powyżej przeciętnej… Dwie torby podróżne na kółkach już tak zajechałam, wózek musiałby mieć amortyzatory.

  2. Portfel Domowy (Łukasz) says:

    Nie wiem, czy takie terenowe produkują :). Fakt, że przy nierównym podłożu taki wózeczek ma zbyt mały rozstaw osi i się chybocze, natomiast jeśli mam do wyboru nieść 20 kilo na plecach, czy w wózku który nieco się chybocze wybieram wózek. Zobaczymy jak długo sprzęt przeżyje …

Leave a comment