Karta kredytowa – i cięcie
Złota rybka mBanku się przeterminowała. Nowa karta, która dwa miesiące temu przyszła pocztą wciąż leży w kopercie. Dostałem nawet maila od pracownika banku z pytaniem, czy aby nie mam problemu z uruchomieniem nowej karty i numerem telefonu do konsultanta.
Nie mam problemu z kartą – czekam tylko na chwilę, gdy ją spłacę i będę mógł zastrzec. Tymczasem karta kredytowa zostanie tam, gdzie jej miejsce – w kopercie.
W międzyczasie uprzyjemniłem sobie poranek tnąc starą kartę na kawałki. Porównajcie z niedawno przystrzyżoną kartą debetową – prawda, że nabieram wprawy? :)
