Zakupy na próbę [2]
Nie wszystko, co na pierwszy rzut oka wydaje się dobrą ofertą okazuje się nią być. Czasem jednak nie sposób tego stwierdzić, zanim nie dokonamy zakupu. Innym razem cena jest atrakcyjna, ale nie sposób przez opakowanie stwierdzić, czy tańszy produkt ma przyblizony smak do jego droższego zamiennika. Czas na zakup testowy.
Zakup testowy polega na zakupie dwóch zbliżonych parametrami produktów. Pierwszy to ten, który i tak byśmy kupili. Drugi, to jego tańszy odpowiednik. Celem jest zbadanie jakości tańszego zamiennika i zapamietanie jego ceny. W zaciszu domowym podejmujemy decyzję, czy stosunek cena/jakość wypada na korzyść tańszego produktu.
W moim przypadku zakup produktu “na próbę” jest udany jeśli spełnia 3 kryteria:
- Smak, zapach i wygląd produktu tańszego są porównywalne z produktem droższym.
- Różnica w cenie uzasadnia zakup tańszego produktu.
- Zakup odpowiednika zajmuje tyle samo (lub niewiele więcej) czasu, co pierwotnego produktu.
Przykład: Orzeszki ziemne

- Produkt oryginalny: Orzeszki ziemne Carrefour
- Zamiennik: Orzeszki ziemne “Orzeszek”
Smak, zapach i wygląd
- Produkt: dobre orzeszki ziemne
- Zamiennik: dobre orzeszki ziemne
Werdykt: Pozytywny
Cena
- Produkt: 150g = 2,59zł / 100g = 1,73zł
- Zamiennik: 500g = 6zł / 100g = 1,20zł
Werdykt: Pozytywny
Czas zakupu
- Produkt: wizyta w sieciowym spożywczaku
- Zamiennik: wizyta na bazarku 2 minuty drogi od w/w sklepu
Werdykt: Pozytywny
Podsumowując
Zakupy na próbę opłacają się dla tańszych produktów lub takich, gdzie ewentualne niepowodzenie nie pociąga za soba zbyt dalece idących negatywnych konsekwencji. Rekordowym zakupem testowym u mnie było nabycie 20 często używanych produktów równocześnie (między innymi już opisane mleko, papierosy). Wspólnie z żoną mieliśmy niezły ubaw porównując produkty i okreslając, jaka ewentualnie jest różnica między produktem, a jego zamiennikiem – zdecydowanie polecam jako wspólną zabawę.
PS. Ze wspólnego doswiadczenia nie stosujemy zamienników dla: chleba, wędlin, mięsa, serów i ryb
Komentarze: 2 - dodaj swój »
Za to doskonałymi zamiennikami są środki czystości. Z tych droższych kupuję tylko płyn do mycia naczyń i proszek do prania (takie, które mnie nie uczulają), tabletki do zmywarki i płyn do mycia okien (te markowe są skuteczniejsze).
Cała reszta – seria W5 z Lidla. Doskonała!
U nas płynem do mycia naczyń został Ludwik – nawet mieszany 1/1 z wodą (trzymamy w zwykłym dozowniku) zmywa wszystko i pieni się niesłychanie (ale szczerze się przyznam, że ostatnio niczego nowego w tym zakresie nie testowałem). Mycie okien – jakiś noname, zmywarki (jeszcze) nie mam, pranie – W5 i Formil :)