Pij mleko, krowie mleko [5]

Moja konsumpcja mleka ogranicza się do wypicia szklanki raz na dwa miesiące lub dokończeniu płatków po dziecku. Rodzina nadrabia mój brak i razem spożywamy 2 litry mleka tygodniowo. Można kupować mleko „firmowe”, ale poza reklamą pewnej czekolady nie widziałem jeszcze krów ze znakiem towarowym.

Jest sobie na przykład „Łaciate” Mlekpolu kosztujące 2,70zł za litr lub Mlekovita za 2,50zł. Dla oszczędnych Łaciate proponuje jeszcze karton 1,5 litra za 4zł (kto mi policzy oszczędność na litrze?). Zamiast tego co kilka tygodni chadzam na skrzyżowanie (po francusku „Carrefour”) i kupuję mleko marki mleko, znaczy się „zambrowskie” za 1,55zł.

Ani żona, ani córka nie były w stanie odróżnić Łaciatego od Zambrowskiego (pomijam, że oba produkowane są przez Mlekpol).

Rok Łaciatego = 281zł
Rok Zambrowskiego = 161zł

Różnica = 120zł. Smacznego!

Komentarze: 5 - dodaj swój »

  1. olga pisze:

    Jako slowfoodowiec jestem przerażająco rozrzutna i nie pijam UHT, które w smaku jest ohydne. Kupuję Koneckie (2,15 zł) albo Zimne (3,50 zł). Rozgrzeszę się tym, że i tak rocznie wychodzi mniej niż u Ciebie.

    A oszczędności na większym kartonie Łaciatego są znikome, chyba że w skali roku, to będzie jakieś 5 zł :-D

  2. Portfel Domowy (Łukasz) pisze:

    A od kiedy to picie mleka jest grzechem? :) A tak na serio – są rzeczy ważne, na wszystkim innym można oszczędzać …

  3. olga pisze:

    Picie mleka nie jest grzechem, ale rozrzutność – owszem… Ale ja na zdrowiu i smaku nie oszczędzam, dlatego nie piję UHT.

  4. niktwazny pisze:

    mleko UHT, kawę i herbatę piję w pracy koszt 0 zł :).

  5. Portfel Domowy (Łukasz) pisze:

    @olga – bo ja wiem, czy jest jakaś znaczna różnica miedzy jednym a drugim rodzajem mleka…

    @niktwazny – a w domu spijasz wodę z rynny? :)

Dodaj komentarz